Znalezione zdjęcia dla imaginacja:
Brak.
Znalezione filmy dla imaginacja:
Brak.
wyświetlać sny ludzi w postaci dzieł sztuki
to czyn niesłychanie odważny
krytyka i niezadowolenie
wystarczy
żeby piękny sen stał się koszmarem
przenikam przez ludzkie umysły
by poznać i zrozumieć istotę snu
sen jest lekarstwem dla naszego umysłu
m e t o d ą z a p o m n i e n i a
jest też kluczem do świata pełnego imaginacji
nikt nie wie co kryją nasze sny
chcę to światu ujawnić
zanurzę pędzel w farbie
i storze prawdziwy obraz rzeczywistości naszego umysłu
wymiar nie osiągalny w codziennym życiu
przestrzeń pełną tajemnic
zagadek
i niedopowiedzeń
otwartą na przemyślenia każdego
to czyn niesłychanie odważny
krytyka i niezadowolenie
wystarczy
żeby piękny sen stał się koszmarem
przenikam przez ludzkie umysły
by poznać i zrozumieć istotę snu
sen jest lekarstwem dla naszego umysłu
m e t o d ą z a p o m n i e n i a
jest też kluczem do świata pełnego imaginacji
nikt nie wie co kryją nasze sny
chcę to światu ujawnić
zanurzę pędzel w farbie
i storze prawdziwy obraz rzeczywistości naszego umysłu
wymiar nie osiągalny w codziennym życiu
przestrzeń pełną tajemnic
zagadek
i niedopowiedzeń
otwartą na przemyślenia każdego
Tagi:
imaginacja
24.01.2010 o godz. 20:14
komentuj (0)
chwila taka
gdy bujasz ze mną w obłokach
teczowe sople wiszą nam nad głowami
szpiczaste
długie
zakręcone
gdy myślisz o złotych migdałach
gdy dumasz
gdy śmiejesz się słodko
ja z tobą jak imaginacja
szczerze
widzimy bzdury
każdy kto łyżkę zanurzy w mojej głupoty świecie
zachłyśnie się
i też widzi bzdury
idiotko
gdy bujasz ze mną w obłokach
teczowe sople wiszą nam nad głowami
szpiczaste
długie
zakręcone
gdy myślisz o złotych migdałach
gdy dumasz
gdy śmiejesz się słodko
ja z tobą jak imaginacja
szczerze
widzimy bzdury
każdy kto łyżkę zanurzy w mojej głupoty świecie
zachłyśnie się
i też widzi bzdury
idiotko
Tagi:
imaginacja
dopadła mnie chwila niczego
myślę o galopie koni
jaka ja jestem nudna
tak sądze
siedzę
wiatr we mnie wieje
rozwiewa ścięte dziś włosy
choć wcale im nie ubyło
jestem w szklanej kuli
czekam na dalszą przyszłość
chciałabym zrobić coś z życiem
w życiu
dla życia
zaplote mu warkocze
i tak cię to nie obchodzi
jestem niczym wśród niczego
stoję jak cień
pod wysokim drzewem
to ono zasłania mi słońce
myślę o galopie koni
jaka ja jestem nudna
tak sądze
siedzę
wiatr we mnie wieje
rozwiewa ścięte dziś włosy
choć wcale im nie ubyło
jestem w szklanej kuli
czekam na dalszą przyszłość
chciałabym zrobić coś z życiem
w życiu
dla życia
zaplote mu warkocze
i tak cię to nie obchodzi
jestem niczym wśród niczego
stoję jak cień
pod wysokim drzewem
to ono zasłania mi słońce
Tagi:
imaginacja
znów się odzywasz imaginacjo
usiądź koło mnie idiotko
szarpiesz me oczy
cóż na to poradzić mogę
że widzę
sufit pęka
on upada
uderza tak ciężko
strumienie niebieskiej rosy
jak tej porannej
co na słodkich źdźbłach traw się kołysze wypływa
pokaleczony on leży bez ruchu
a ja przelewam to na papier w mej książce
spokojnie aniele
jeszcze chwile
opisze dokładnie
co widzę
bądź widzieć chcę
w wyobraźni
a teraz odejdź idiotko
boli mnie już dłoń od pisania
usiądź koło mnie idiotko
szarpiesz me oczy
cóż na to poradzić mogę
że widzę
sufit pęka
on upada
uderza tak ciężko
strumienie niebieskiej rosy
jak tej porannej
co na słodkich źdźbłach traw się kołysze wypływa
pokaleczony on leży bez ruchu
a ja przelewam to na papier w mej książce
spokojnie aniele
jeszcze chwile
opisze dokładnie
co widzę
bądź widzieć chcę
w wyobraźni
a teraz odejdź idiotko
boli mnie już dłoń od pisania
Tagi:
imaginacja
Wyimaginowana przestrzeń
objęta kłębem pomarszczonego mózgu
Słychać brzęki monologu
który obija się o brzegi czterech ścian pokoju
zamknięta w pustej tesknocie mojego serca
z wyrytym na czole pytaniem
które z każdym przełknięciem śliny
utyka mi w przełyku
Źrenice jako szpilki osadzone pośrodku tęczówki
straciła ona swój blask
wzdycham
kończy mi się TWÓJ zapach
nie mam już czym oddychać
wytrzymaj kobieto do jutra...
objęta kłębem pomarszczonego mózgu
Słychać brzęki monologu
który obija się o brzegi czterech ścian pokoju
zamknięta w pustej tesknocie mojego serca
z wyrytym na czole pytaniem
które z każdym przełknięciem śliny
utyka mi w przełyku
Źrenice jako szpilki osadzone pośrodku tęczówki
straciła ona swój blask
wzdycham
kończy mi się TWÓJ zapach
nie mam już czym oddychać
wytrzymaj kobieto do jutra...
Tagi:
imaginacja


